
Eksploracja Beskidu Żywieckiego
Była eksploracja Beskidu Śląskiego, więc pora zabrać się za część Beskidu Żywieckiego. Na północnych zboczach Rysianki, szukaliśmy gravelowego złota, które było, lecz dotarcie do niego już do prostych nie należało.
Była eksploracja Beskidu Śląskiego, więc pora zabrać się za część Beskidu Żywieckiego. Na północnych zboczach Rysianki, szukaliśmy gravelowego złota, które było, lecz dotarcie do niego już do prostych nie należało.
To jest najprawdopodobniej najlepsza trasa gravelowa w Beskidzie Śląskim. Złoto w czystej postaci, ciągnące się aż po horyzont, który zbyt szybko osiągnęliśmy.
Z eksploracji nowych terenów mamy wielką satysfakcję i przede wszystkim przyjemność. Tym razem w poszukiwaniu nowych tras, jeździliśmy po Beskidzie Śląskim. Włóczęga okazała się owocna.
Po przedzieraniu się na poprzednich ustawkach przez chaszcze i potoki, przyszła pora na pełną relaksu oraz dźwięków natury, wycieczkę po pszczyńskich lasach. Takiej odskoczni potrzebują nawet najbardziej zdziczali rowerzyści.
Aby zobaczyć piękno, trzeba na nie spojrzeć czasem z dalszej perspektywy. Takim właśnie spojrzeniem na Beskidy, była wycieczka na Hałdę Skalny oraz w Suszcu, doznając całkiem innych wrażeń niż te, które mamy na co dzień.
Aby ustawka była udana, nie potrzeba do tego słonecznej pogody. Mgła, kapuśniaczek i przygodowa trasa oraz właściwi ludzie tworzą atmosferę, która grzeje jak letnie promienie słońca.
Celem tej ustawki był objazd zakładów żelaznych w Trincu. Po drodze byliśmy w błotnistym tego dnia Kamieniołomie w Leszczej Górnej oraz klimatycznej Cieszyńskiej Wenecji.
Zachęceni pięknymi szutrami na Wataha Ultra Race, skoczyliśmy na lokalne zawody Karp Gravel Adventure, które miały miejsce w okolicach Zatoru. Czy Karp miał ości i był zjadliwy?
Kto nie chciał być z nas odkrywcą? Ja na pewno. Na "stare lata", postanowiłem odnaleźć źródło rzeki Pilica, a dalej jadąc wzdłuż jej brzegu, przez miejscowości w których czas się zatrzymał 30 lat temu, dojechać do ujścia w Wiśle.