Początki tworzenia Gravelowych Beskidów

Zupełnie oczywistym jest fakt, że lepiej się myśli na łonie natury, gdzie powietrze jest świeże i przepełnione tlenem zmieszanym z aromatami olejków eterycznych drzew iglastych. W takich warunkach powstają najlepsze pomysły, nowe wizje i snuje się plany na przyszłość. Niestety po powrocie do cywilizacji, gdzie już czekają na nas problemy dnia codziennego, wcześniejsze plany zwykle pryskają niczym fantazja dziecka o zostaniu astronautą.

Tym razem to, co w górach zostało obmyślane, udało się przenieść do doliny w niezmienionej formie i wprowadzić w życie. Gravelowe Beskidy miały odmienić obraz Beskidów, w których królowała jazda MTB oraz turystyka piesza. Miłośników jazdy po wysokiej jakości szutrach na gravelach coraz więcej przybywało, co też popchnęło jeszcze bardziej Iwo do działania i wykorzystania swojej wiedzy oraz znajomości terenu, do wyjścia naprzeciw ich oczekiwaniom. 2 grudnia 2021 projekt GB rozpoczęł swoją działalność.

Najpierw na mapach, potem w terenie. Takimi szutrami budujemy nasze trasy.

Nieśmiałe początki.

W oczekiwaniu na zejście śniegu, Iwo dzielił się z początku swoimi trasami z lokalnych klasyków takich jak Magurka Wilkowicka, Klimczok, Barania Góra. Gdy aura zaczynała się polepszać, do gry weszło organizowanie ustawek, które przyciągały wygłodniałych rowerzystów po zimie. A im robiło się coraz cieplej, tym frekwencja była coraz większa, a obszar ustawek zaczął obejmować nie tylko góry, ale także doliny wokół Bielska-Białej.

Za mało zębów jak na tak dużą tarczę.

To, co miało być tylko hobbystycznym zajęciem realizowanym od czasu do czasu, pragnęło przerodzić się w poważniejszy projekt. Niestety w pojedynkę bywało to ciężkie, a momentami wręcz niemożliwe. Życie podstawia kłody pod koła, a czasem rzuca kijami w szprychy. Stąd też decyzja musiała zostać podjęta tylko jedyna właściwa – połączenie sił.

Razem możemy więcej.

Rok po powstaniu Gravelowych Beskidów, do projektu dołączył Grzegorz oraz Damian, będący autorem tego tekstu :). Wszyscy trzej bylibyśmy przepełnieni miłością do Beskidów oraz rowerów, pragnący zarazić gravelozą jak największą ilość ludzi.

A w takich okolicznościach doszło do pierwszego spotkania naszej trójki.

Tak wiele ich łączy, a jeszcze więcej dzieli.

Wiadomo już, w czym byliśmy podobni do siebie, lecz co nas różniło między sobą i dlaczego to było dobre dla GB? Mamy odmienne charaktery, podejście do życia, zamiłowania poza kolarskie oraz te w obrębie rowerów. Wspólną pasję przeżywamy na swoje odmienne sposoby, preferując inny styl jazdy, dobór tras o zmiennym charakterze, nastawionymi na inne cele w czasie podróży.

Dodając do tego umiejętności oraz wiedzę nazwijmy to cywilną z różnych dziedzin, mamy dobrze uzupełniającą się trójkę, pozwalającą na rozwinięcie skrzydeł Gravelowym Beskidom.

Zanim to jednak nastąpi potrzeba testów.

A tych w 2023 roku jest sporo, zarówno w formie prowadzenia ustawek, doborze terenów pod trasy, jak i sposobie przekazu późniejszych relacji. To też rok, w którym odrywamy się częściej od płaskich kluczy będąc wybrudzeni w smarze, zasiadając do laptopów aby móc okiełznać wordpressy i socialmedia. Robimy to wszystko sami, w swoim tempie szukając najlepszej drogi. Zupełnie tak jak w terenie, eksplorując go tworząc najlepszą trasę dla przyszłych ustawek.

Ten rok jeszcze poświęcamy na tworzeniu podstaw naszego projektu, aby w 2024 wejść pełną parą, lecąc od początku na 400 watach w dolnych chwycie.


Damian Ciaćma
Damian Ciaćma

Włóczykij niespiesznie kręcący zawsze w stronę zachodzącego słońca. Miłośnik kimania na łonie natury, nieskatalogowanych atrakcji i minimalizmu. Pasję do dwóch kółek łączy z fotografią, z których pomocą tworzy swój mały świat.

Artykuły: 30