Ustawka – Wisła Nocą

Ustawka w środku tygodnia i to w nocy? Ktoś tutaj chyba żyje na czyimś garnuszku i nie musi pracować…

Niestety pracować jeszcze musimy, bo garnuszek sam się nie zapełni. A sam pomysł jazdy rozpoczynającej się późnym wieczorem, był kolejnym testem Waszych upodobań.

Chcemy dowiedzieć się o Was jak najwięcej, aby móc rozwijać GB w odpowiednim kierunku. Były trasy dłuższe i krótsze. Proste w łagodnym terenie i trudniejsze w cięższym. Pora była na wypróbowanie czegoś nowego.

Robimy to także po to, abyście mieli wybór, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że nigdy nie powstanie ustawka idealna, odpowiadająca wszystkim.

A jak było na wycieczce przy blasku księżyca do Wisły? Całkiem obiecująco na przyszłość 🙂

Bo rowerzyści dzielą się na dwie grupy…

Normalni rowerzyści jak widzą zachód słońca, to zwykle są już dawno po jeździe, czyści i pojedzeni. My natomiast dopiero rozgrzewaliśmy się jazdą w terenie pomiędzy polami a laskami, zanim na dobre ruszyliśmy nad zaporę Jeziora Czerniańskiego.

Gdy ruch uliczny zmniejszał się, praktycznie zanikając a ostatnie promienie słońca, dawały za wygraną ciemności, rozpoczęła się magia.

Powietrze uspokoiło się, a chaos dnia powszedniego ulotnił się wraz z dźwiękami nas otaczającymi. Jedyne co było słychać to naturę, budzącą się do życia w nocy. Będąc zwykle rozmowni w trakcie jazdy, zauważyłem dłuższą chwilę, w której byliśmy tylko sami dla siebie. Noc, rower i my, skupieni tylko na jednej czynności.

Z medytacyjnego stanu wyrwał nas dudniący bas na zaporze, dochodzący nie skądinąd jak z zameczka prezydenckiego. Była propozycja wbicia się na imprezę, skoro już zrzuciliśmy się na nią wszyscy, ale ostatecznie poubierani w dodatkowe ciuchy ruszyliśmy w dół w drogę powrotną.

Jest jeszcze jedna rzecz ciekawa podczas nocnej jazdy. Miejsca dobrze nam znane, trasy przejechane za dnia po wielokroć, nabierają innego charakteru. Czy to tylko brak światła sprawia, czy stoi za tym coś więcej, to już jest temat na inną historię. 🙂


Damian Ciaćma
Damian Ciaćma

Włóczykij niespiesznie kręcący zawsze w stronę zachodzącego słońca. Miłośnik kimania na łonie natury, nieskatalogowanych atrakcji i minimalizmu. Pasję do dwóch kółek łączy z fotografią, z których pomocą tworzy swój mały świat.

Artykuły: 30